Piątek, 30 Styczeń 2015


 Za cztery miesiące wybierzemy prezydenta. Lista potencjalnych kandydatów powoli się domyka. Niewiadomą pozostaje już tylko to, czy na wystawienie „swojego” reprezentanta zdecyduje się Polskie Stronnictwo Ludowe. Choć Bronisław Komorowski nie ogłosił jeszcze zamiaru walki o reelekcję, to jest pewne, że to właśnie on będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej. Od tygodni trwają zabiegi tej partii wokół liderów PSL, by ludowcy zdecydowali się poprzeć urzędującą głowę państwa. Ma to związek z faktem, że te rzeczywiste sondażowe notowania prezydenta Komorowskiego, wolne od poprawności politycznej i majstrowania w słupkach serwowanych nam w mediach, sugerują możliwość przesunięcia ostatecznego rozstrzygnięcia w bitwie o Belweder do drugiej tury. W przygotowanej przez nas prognozie, na podstawie sondaży z tzw. pierwszego i drugiego obiegu (z naciskiem na te drugie z okresu 27 grudnia 2014 - 14 stycznia 2015) oraz badań nad możliwymi fluktuacjami elektoratów, kandydat PO mógłby na początku stycznia liczyć na poparcie 54 proc. osób deklarujących udział w wyborach. To o około 10 pkt. proc. mniej od tego, co serwuje się polskiej opinii publicznej. Skąd ta rozbieżność? Przede wszystkim z różnicy między wyborcami zdecydowanymi a tymi, którzy udział w elekcji głowy państwa rozważają. Nadwyżka pochodzi przede wszystkim od tych ostatnich. Podobna sytuacja miała miejsce w 2000 roku, kiedy to marsz po drugą kadencję ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski zaczynał z podobnego poziomu wskazań. A skończyło się, co prawda w pierwszej turze, ale ze skromną nadwyżką wynoszącą 3 pkt. proc. Platforma wie, że przy wystawieniu „swojego” przez PSL, a mówi się coraz głośniej o młodym i dynamicznym marszałku województwa świętokrzyskiego Adamie Jarubasie, poparcia do wygranej Komorowskiego w pierwszym podejściu może zabraknąć. Nowa, inna od zgranych, twarz ludowców mogłaby liczyć na starcie na 4 proc. wskazań. Przy sprawnej kampanii Jarubas mógłby dołożyć jeszcze 1-2 pkt. proc., w stosunku do tego czym dysponuje obecnie. Tym bardziej warto przypatrywać się trwającej właśnie „bitwie o węgiel”, bo jest ona elementem większej rozgrywki służącej zdyscyplinowaniu partnera PO, pokazania jego miejsca w szeregu i ponownego rozważenia scenariusza „Bronisław Komorowski kandydatem koalicji”.

 PROGNOZA OGÓLNOPOLSKICH PREFERENCJI PREZYDENCKICH - 16 STYCZNIA 2015 
(na podstawie deklaracji pierwszego i drugiego wyboru wśród zdecydowanych wyborców)


 54  26  6  6  4  2  1  1

 PROGNOZA OGÓLNOPOLSKICH PREFERENCJI PREZYDENCKICH - 16 STYCZNIA 2015 
(w wariancie bez kandydata PSL)


 56  27  7  6  2  1  1     

Drugim czynnikiem mogącym popsuć nastroje w sztabie urzędującego prezydenta i w najbliższym mu politycznym otoczeniu jest pozycja najgroźniejszego rywala w walce o prezydenturę - Andrzeja Dudy. Po dwóch miesiącach od namaszczenia kampania kandydat PiS jest wciąż w fazie wstępnej. Niepokojące są doniesienia o sporach personalnych i organizacyjnych na zapleczu Dudy. Ogromny wysiłek w połączeniu z dobrym pomysłem na przekaz jest potrzebny, bo obecne notowania Andrzeja Dudy są na poziomie 26 proc. Oznacza to, że około 30 proc. osób deklaarujących chęć głosowania na PiS nie bierze pod uwagę jego kandydatury. Część z nich, choć niewielka, ale ważna dla arytmetycznej układanki, bardziej skłania się ku Komorowskiemu. A sięgnięcie po nich, przy pilnowaniu prawej flanki, dawałoby szansę na przekroczenie trudnej na dziś dla Dudy, bariery 30 proc. Po za dwójką „wielkich” w szranki wyborcze stanie też Magdalena Ogórek z Sojusz Lewicy Demokratycznej, która „na dzień dobry” notuje 6 proc. wskazań. Biorąc pod uwagę słabą rozpoznawalność kandydatki i słabnącą pozycję wystawiającej ją partii, poziom wskazań debiutującej w wielekiej polityce Ogórek można uznać za udany. To od jej skuteczności w podgryzaniu Bronisława Komorowskiego, co mogłoby prowadzić do przejęcia lightowych centrolewicowych wyborców stojących obecnie przy prezydencie, zależy także to, czy będzie druga tura. Swoje będzie próbował ugrać też Janusz Korwin-Mikke, który z Ogórek może stoczyć walkę o trzecie miejsce. Na ten moment może liczyć na 6 proc. głosów i to w sytuacji niekorzystnych informacji o wewnętrznych sporach w KNP i wieściach z „męskich” dokonań w życiu prywatnym. Górny puław możliwości Korwin-Mikke to 8-9 proc. elektoratu konserwatywno-liberalnego, antyetatystycznego i antyestabishmentowego, a aktywnego w wyborach. Znacznie p Część z nich nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji na kogo wskaże w prezydenckiej elekcji. Małe szanse na przyciągnięcie do siebie ma ostatni na rankingowej liście kandydat Ruchu Narodowego Marian Kowalki.  Ale nawet z uwzględnieniem jego osoby lista jest bardzo krótka. A nie wykluczone, że po nich zechce sięgnąć Bronisław Komorowski w sytuacji, kiedy nie do końca fair, a zarazem skutecznie względem dużego pałacu, zachowywać się będą Duda, Ogórek i Jarubas. Koło ratunkowe urzędującej głowie państwa może rzucić jego przyjaciel Janusz Palikot. Co prawda zdecydował się on na start, ale jego notowania na poziomie 2 proc., są tak kompromitująco mizerne jak Twojego Ruchu. Sam Palikot przebąkuje coś o tym, że z Komorowskim znajdzie się w drugiej turze, ale wygląda na to, że te jego prognozy powstają po kilku głębszych zaciągnięciach tym, co w formie znaczka on i jego ludzie noszą w klapach marynarek. Dla uratowania więc siebie i przedłużenia politycznej egzystencji, już bez swojego konającego zaplecza, Palikot może wycofać się tuż przed pierwszą turą i przekazać głosy prezydentowi. Jeśli więc bliżej maja obserwować będziemy nasilajace się kadzenie przez Palikota prezydentowi, to oznaczać będzie prawdopobny scenariusz „pomocy przyjaciela dla przyjaciela”. W połączeniu ze spodziewanymi, a wspomnianymi przeze mnie, zabiegami Bronisława Komorowskiego puszczania oka do bardzej tradycyjnego elektoratu, wymagać to będzie ze strony kandydata PO iście ekwilybrystycznych zdolności.

 PROGNOZA OGÓLNOPOLSKICH PREFERENCJI SEJMOWYCH - 16 STYCZNIA 2015 
(na podstawie deklaracji pierwszego i drugiego wyboru wśród zdecydowanych wyborców)
 

                       

           36 (+3)            34 (bz)  10 (-1)   9 (-2)   6 (+1)    2 (bz)   1 (-1)     2 (bz)

Jak zakończy się proces rozpychania się kandydatów innych niż prezydent? Czy ten ostatni utrzyma kilkupunktową przewagę, pozwalającą na wygraną w pierwszej turze? Jak widać z powyższego opisu o takim, a nie innym finale walki o Belweder zdecyduje w dużej mierze postawa konkurencji Komorowskiego, wyjąwszy w pełni oddanego głowie państwa Palikota. A konkurenci bić się będą także o to, jak wyglądać będzie pole przed jesiennym starciem o nowe rozdanie sejmowe. Im lepszy wynik prezydenta, tym większa szansa na ograniczenie strat PO w stosunku do wyborów z 2011 roku. Na początku stycznia Platformę popiera według naszej prognozy 34 proc. Polaków. Daje to 184 mandaty i konieczność utworzenia wielkiej koalicji z SLD i PSL. Bo przy poparciu dla lewicy (10 proc., 36 mandatów) i ludowców (9 proc., 34 mandaty) nie ma szans na przedłużenie układu rządzącego naszym krajem od ośmiu lat. Druga tura Komorowski-Duda i wynik tego ostatniego w powtórce w granicach 35-38 proc. to z kolei duże wzmocnienie dla PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem. Centroprawica jest liderem partyjnego rankingu. Ma 36 proc. wskazań, co daje 200 szabel na Wiejskiej. Ale to wciąż za mało, by przejąć władzę. Nawet przy zsumowaniu mandatów KNP. Bowiem partia Korwin-Mikke z 6 proc. wprowadziłaby do Sejmu tylko 6 posłów. Duda pracuje więc na premierostwo Kaczyńskiego i wyjście z opozycyjnyego getta. Ogórek walczyć będzie o przeżycie dla Leszka Millera i SLD, a stawką miałoby być dokoptowanie lewicy do władzy. Jarubas i PSL będą chcieli pokazać, że trzecie miejsce w sejmikach to nie incydent a trwałe zjawisko w politycznym krajobrazie Polski. Dobry wynik Korwin-Mikke da oddech zszarganej wewnętrzenie partii i przedłuży jej nadzieje na Wiejską. Podliczmy więc na koniec wyborcze chciejstwa polityków: Komorowski 65 proc., Duda 40 proc., Ogórek 15 proc., Korwin-Mikke 10 proc. Bez drugiej tury z Palikotem to już sporo więcej niż 100 proc. Ciekawe jak z tym problemem poradzi sobie nowy skład Państwowej Komisji Wyborczej?

Zobacz ostatnio komentowane przeze mnie sondaże >>  


Podział mandatów w okręgach :


  
   
  
  
  
Legnica 6 5 1 0 0
Wałbrzych 3 4 1 0 0
Wrocław 5 7 1 0 1
Bydgoszcz 4 5 2 1 0
Toruń 5 6 1 1 0
Lublin 8 3 1 3 0
Chełm 7 2 0 3 0
Zielona Góra 4 6 1 1 0
Łódź 3 6 1 0 0
Piotrków 5 2 1 1 0
Sieradz 7 3 1 1 0
Chrzanów 4 3 0 1 0
Kraków 5 7 1 0 1
Nowy Sącz 7 3 0 0 0
Tarnów 5 3 0 1 0
Płock 4 3 1 2 0
Radom 5 2 1 1 0
Siedlce 7 2 1 2 0
W-wa  7 11 1 0 1
Warszawa 6 5 0 1 0
Opole 3 6 1 1 1
Krosno 7 3 0 1 0
Rzeszów 10 4 0 1 0
Białystok 7 4 1 2 0
Gdańsk 4 7 1 0 0
Gdynia 5 7 1 0 1
Bielsko-Biała 5 4 0 0 0
Częstochowa 3 3 1 0 0
Gliwice 3 5 1 0 0
Rybnik 4 4 1 0 0
Katowice 4 6 1 0 1
Sosnowiec 3 4 2 0 0
Kielce 7 4 1 4 0
Elbląg 2 4 1 1 0
Olsztyn 4 4 1 1 0
Kalisz 5 4 2 1 0
Konin 4 3 1 1 0
Piła 3 4 1 1 0
Poznań 3 6 1 0 0
Koszalin 3 4 1 0 0
Szczecin 4 6 1 1 0
łącznie 200 184 36 34 6
wybory 2011 157 207 28 27 0
zmiana 43 -23 8 7 6



Warianty koalicyjne:


    254 mandaty
 

    236 mandatów 

  234 mandaty