Niedziela, 20 Maj 2012


Przepraszam za kilkudniowy brak dostępu do strony spowodowany włamaniami na konto z zagranicznego IP. 
 

 PROGNOZA OGÓLNOPOLSKICH PREFERENCJI SEJMOWYCH - MAJ 2012

Ciąg dalszy prac legislacyjnych nad zmianami w systemie emerytalnym, druga rocznica katastrofy smoleńskiej, protesty w obronie telewizji Trwam oraz zamieszanie wokół bojkotu ukraińskiej części EURO 2012 wpłynęły na zmiany preferencji wyborczych na przełomie kwietnia i maja. Spadek poparcia dla Platformy Obywatelskiej został zatrzymany. Partia Donalda Tuska odbiła się od sondażowego dna zyskując w ciągu miesiąca dwa pkt. proc. (32 proc.) >>


PIRACKI ATAK NA BUNDESTAG
 Zachodnioniemiecka scena polityczna przez dziesiątki lat była stabilna, niczym waluta tego kraju. Wstrząsu nie spowodowało nawet wejście do Bundestagu trzy dekady temu Partii Zielonych. Po zjednoczeniu do politycznej Bundesligi dołączyła jeszcze Lewica, powstała z połączenia działaczy lewego skrzydła socjaldemokratów (SPD) z postkomunistami z byłej NRD. Jeszcze do niedawna wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że żadna nowa inicjatywa partyjna nad Szprewą nie ma szans na powodzenie. Dlatego powstała w 2006 roku Partia Piratów potraktowana została przez polityczny estabishment w Niemczech z przymrurzeniem oka. Pierwszym start w wyborach do parlamentu Hesji w 2008 roku okazał się dla Piratenpertiei nieudany. Nieco lepiej było już rok później w wyborach do Parlamentu Europejskiego (1 proc.) i Bundestagu (2 proc.). Ale dla polityczno-medialnego salonu to była wciąż egzotyka. A tymczasem liczba członków Partii Piratów gwałtowanie rosła. Poszerzało się też, widoczne w internecie, grono sympatyków, znurzonych istniejącym politycznym status quo. Prawdziwa burza nadeszła wraz w wyborami lokalnymi w Berlinie jesienią 2011 roku. Piraci zdobyli prawie 9 proc, głosów, w tym do 20 proc. we wschodnich dzielnicach stolicy, wprowadzając w osłupienie niemiecką opinię publiczną >>